Bez tytułu

Miałam odwagę stanąć na nogi, przyznać się do błędów i powoli poradzić sobie z ranami, które sączyły się od lat. Nie przyszło to od razu, nie zniknie natychmiast, ale odkąd dostałam leki, czuję się bardziej sobą. Początkowo mój szczery śmiech wewnątrz mnie dziwił, teraz sobie przypominam, jakie to uczucie. Nie pamiętam, kiedy ostatnio czułam radość.

Są lepsze i gorsze chwile, ale coraz więcej tych lepszych. Wszystko powoli wraca na swoje miejsce, ja potrafię znowu odnajdywać się wśród ludzi, nie myślę o sobie tak źle jak wcześniej.

Związałam się. Z kimś, kto stał przy mnie cały czas z boku i wspierał, a ja go nigdy nie potrafiłam odpowiednio docenić. Zawsze myślałam, że nie nadaje się na mojego partnera, a okazał się osobą, której zawsze szukałam. Cieszę się, że tak wyszło. Uczę się na nowo zaufania i stawiam kroki w kierunku normalnego życia i stabilizacji, która nie jest taka zła, jak mi się zawsze wydawało.

Odwiedziła mnie rodzina niedawno, poznali Go. Wszyscy od razu się polubili, a ja poryczałam się ze wzruszenia, jak pojechali. Nie pamiętam, kiedy byłam tak szczęśliwa. Było tak cudownie normalnie. Rozmawialiśmy, śmialiśmy się. Czułam się zjednoczona ze wszystkimi i pierwszy raz od niepamiętnego czasu nie czułam się tak samotna i wyizolowana.

Mam nadzieję, że to nie bańka mydlana, która pryśnie jak jakiś czar. Chcę wierzyć w swoje szczęście i je rozwijać. Chcę czuć się kochana, tak jak ostatnimi czasy i kochać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>